Młoda para w oranżerii na Zamku w Mosznej- Podsumowanie roku 2018- Meivy.pl

Podsumowanie roku 2018 – Meivy.pl

Hej,
długo mnie tutaj nie było, ponieważ chorowałam i niestety choruje dalej 🙁 . Nie jest to nic poważnego, ale trzyma mnie już 3 tygodnie. Nie martwcie się, widać już światełko w tunelu i jest znacznie lepiej. Dlatego w końcu się do Was odzywam!


Koniec i początek roku to bardzo dobry czas na podsumowania. Dlatego chętnie podzielę się z Wami moim, jednak nie ukrywam, że ten wpis jest bardziej dla mnie niż dla Was. Chcę dzięki niemu zobaczyć, czego udało w minionym roku dokonać, a czego z założonych celów nie udało mi się zrealizować. Może wydać Wam się to dziwne, ale w zeszłym roku nie robiłam postanowień noworocznych. W ogóle nie było takiego momentu, żebym usiadła, zastanowiła się i wypisała rzeczy, które pragnę zmienić w swoim życiu. Natomiast w ciągu całego roku przychodziły momenty, kiedy stwierdzałam, że chcę coś zrobić lub zmienić i po prostu starałam się do tego dążyć. Myśląc o tamtym roku, jestem ogromnie z siebie zadowolona i wdzięczna, za to, co się wydarzyło. Zdarzyło się mnóstwo wspaniałych rzeczy i właśnie teraz się z Wami nimi podzielę. No to co, zaczynamy?


Podsumowanie roku 2018


Stworzenie swojej strony internetowej! Wow!

Jest to coś, z czego jestem ogromnie dumna. W końcu mam swoje miejsce w sieci! Trochę mi zajęła praca nad tym projektem i właściwie ona cały czas trwa i nigdy się nie kończy. Dążę do tego, by cały czas się rozwijać, uczyć, poszukiwać i zmieniać. Ale niesamowite jest to, że mogę dać Wam, zupełnie nieznanym mi osobom, coś od siebie. To, że czerpiecie ze mnie inspiracje dodaje mi energii i jest moją wielką pasją!


Kurs WordPress i bycie w Gablocie Chwały

Bardzo chciałam poznać wszelkie tajniki WordPressa i móc samodzielnie dalej rozwijać swoją stronę, dlatego postanowiłam zainwestować w kurs WP prowadzony przez Olę Gościniak. Ola jest cudowną osobą, która dzieli się swoją pasją na blogu, ma całą armię Interaktywnych kobiet, które sobie wzajemnie pomagają. Podczas kursu zdobyłam wiele nowych umiejętności i potrafię jeszcze lepiej dostosować swoją stronę pod siebie. Wzięłam również udział w konkursie i udało mi się dostać do Gabloty Chwały, czyli 11 najlepszych stron biorących udział w konkursie. Jeszcze raz wielkie dzięki Ola!

Nauka obsługi aparatu fotograficznego na manualu

Mam swój aparat Sony ⍺ 5100 już od jakiegoś czasu. Posiada on wymienny obiektyw i jest to aparat kompaktowy, czyli coś między lustrzanką i zwykłym aparatem. Dzięki wymiennemu obiektywowi ma duży potencjał, a jednocześnie jest niewielki i dość lekki.. Jednak robienie zdjęć to coś więcej niż dobry aparat. W tym roku postanowiłam zagłębić się w ustawienia, zawładnąć ISO, przesłoną oraz czasem naświetlania, by robić lepsze zdjęcia. Ogromnie się cieszę, że już nie robię właściwie zdjęć w trybie automatycznym (tylko w manualu) i jestem w stanie sobie dostosować ustawienia, tak by zdjęcie miało lepszą jakość. Oczywiście lepsze ustawienia nie są gwarancją świetnego zdjęcia. Ale w tym roku zamierzam robić jeszcze więcej zdjęć i uczyć się to robić jak najlepiej!


Dieta roślinna, bezglutenowa

Na początku roku zrobiłam sobie test na nietolerancje pokarmowe. Okazało się, że mój organizm nie toleruje wszystkich mlek odzwierzęcych, jajek, miodu i glutenu. Postanowiłam zmienić swoją dietę po raz kolejny (mięsa nie jadłam już wcześniej, również unikałam nabiału). No i się udało! Jestem ogromnie dumna, że zmieniłam swoje nawyki żywieniowe i pozostaję na diecie wegańskiej i bezglutenowej. Na wakacjach zrobiłam sobie wyjątek i jadłam trochę glutenu, ale urlop jest po to, by odpocząć i niczym się nie przejmować. Do diety idealnej jeszcze wiele mi brakuje, ale ciesze się, że zrobiłam taki krok w poszukiwaniu zdrowia…

Usunięcie cukru i kofeiny z diety

I jeśli mówimy już o poszukiwaniu zdrowa, to kolejnym krokiem było porzucenie cukru i kofeiny. Już wcześniej zauważyłam, że kawa i czarna herbata źle na mnie wpływają- miałam po nich taką suchość w ustach… Fu! Okropne! I choć uwielbiam kawę, musiałam się z nią pożegnać (dosłownie tylko parę razy miałam wielką ochotę i nie udało mi się oprzeć). Po przeczytaniu książki “Hashimoto. Jak w 90 dni pozbyć się objawów i odzyskać zdrowie”, uznałam, że powinnam również ograniczyć picie zielonej herbaty (którą piłam w zastępstwie za kawę) oraz spożycie cukru. Zielona herbata dodawała mi energii i ciężko było się z nią rozstać, jednak na stałe zamiast niej weszły napary z ziół.

Odnośnie cukru… cóż… Już wcześniej starałam się wyeliminować go ze swojej diety, od dawna nie jem zwykłych czekolad i ciastek, sprawdzam składy i kupuję tylko dobrej jakości produkty. Jednak chciałabym również nie mieć potrzeby podjadania czegoś słodkiego po obiedzie. Pod koniec roku udawało mi się to i zamiast słodkości piłam jedynie kakao bez cukru. Jest to dla mnie wielki wyczyn, kiedyś jadłam ogromne ilości słodyczy i dosłownie rzucałam się na czekoladę. Teraz na szczęście już tak nie jest, choć czasem miewam chwile słabości to wśród słodkich przekąsek, też staram się dokonywać najlepszych możliwych wyborów.


Pieczenie i gotowanie

Biorąc pod uwagę zmianę diety, musiałam też od nowa odnaleźć się w kuchni. Dzięki temu znalazłam cudowne przepisy, w tym kilka prawdziwych perełek np. Kotleciki z marchewki wg przepisu z e-booka Kayi Wege Wróżki, kotleciki z buraka oraz brownie również od Kayi. Robiłam też własny humus, krem czekoladowy, sos z soczewicy i wiele innych ciekawych przepisów.

Dwukrotny wyjazd na wakacje i wizyty w lesie

Odpoczynek jest bardzo ważny w naszym życiu. Ponieważ zachodziła obawa, że z uwagi na pracę mojego męża w wakacyjnych miesiącach nie będziemy mogli nigdzie wyjechać, wybraliśmy się już w lutym 2018, na Wyspy Zielonego Przylądka. Jedynie tam było wystarczająco ciepło i wyjazd mieścił się w naszym budżecie.

Wielkim zaskoczeniem było to, że udało nam się zupełnie znienacka polecieć na kolejne wakacje, tym razem na grecką wyspę Kos. Kupiłam bilety 2 dni przed wylotem! Cudownie było wygrzewać się na słońcu i patrzeć na morze. Oprócz leniuchowania udało nam się wpleść też trochę zwiedzania. Tutaj macie cały opis naszej wycieczki.
Osobiście uwielbiam Grecję i greków i myślę, że cudownie byłoby móc tam kiedyś zamieszkać. 🙂

W tamtym roku udało nam się też trochę poprzebywać w lesie. Świetnym miejscem jest na to domek letniskowy moich rodziców i spędziliśmy tam kilka miłych chwil. Wybraliśmy się również na kilka fajnych wycieczek po naszej okolicy. No tak, zapomniałam wspomnieć, że w tamtym roku również przeprowadziliśmy się do Kielc.

Widok na Morze Egejskie ze żwirową drogą skręcającą w prawo. Na niej znajdują się kozy. Obok po prawej znajduję się skała.


Malowanie

Kolejnym wielkim zaskoczeniem dla mnie była frajdą jaką okazało się malowanie. Na studiach byłam zmuszona wielokrotnie malować martwą naturę akrylami. Kompletnie mi to nie szło i nie cierpiałam tego robić. Wielkim odkryciem było dla mnie, to, że jednak lubię malować. Swoboda, jaką daje mi malowanie akwarelami oraz fakt, że nie musi być to realistyczne, są cudowne i sprawiają, że mogę pozwolić sobie na wiele.  Jest to ogromnie odprężające i zamierzam robić to częściej!


Książki

Ten rok minął mi również pod znakiem książek. Uwielbiam czytać i wiem to nie od dziś, jednak czasami mam przerwy nie wiadomo skąd i dlaczego. W 2017 roku pod choinkę cała moja rodzina dostała mnóstwo książek i to był świetny początek na rozpoczęcie czytelniczej przygody w 2018 roku. Tak też się stało. Planuję napisać dla Was cały spis wszystkich książek i audiobooków przeczytanych/przesłuchanych w ubiegłym roku.


Sesja ślubna

Rok 2017 był niezwykły, ponieważ wzięliśmy ślub! Tutaj macie poradnik ślubny, jeśli macie ochotę poczytać, to zapraszam 🙂 . Nasz ślub zorganizowaliśmy w miesiąc i był to szalony czas, ale i niezwykły, jednak nie udało nam się zrobić w tym samym roku sesji ślubnej. Dokładnie rok po ślubie pojechaliśmy na zamek w Mosznej i razem z naszym fotografem Miłoszem udało nam się w końcu to zrobić. Był to bardzo ciężki dzień i wiele rzeczy nie poszło po mojej myśli. Cały ten wyjazd był dość nieprzemyślany, byliśmy bardzo zmęczeni, moja fryzura się popsuła, a na złość coś mnie ugryzło i miałam wielki bąbel na czole. Jak się domyślacie, nie była to sesja moich marzeń. Ale najważniejsze, że się odbyła!

Zdjęcie i cała sesja ślubna wykonana jest przez Miłosza Mazeleskiego.


Ćwiczenia

Tutaj niestety poległam. Kilka razy zbierałam się do ćwiczeń i faktycznie tydzień, dwa, trzy ćwiczyłam i potem znowu przestawałam. Niestety przez brak aktywności fizycznej i siedzący tryb pracy, cierpi mój kręgosłup, dlatego nie poddaje się i w tym roku planuję to zmienić!


Przygarnięcie zwierzaka

W roku 2017 zaginęła nam najcudowniejsza kotka na świecie. W roku 2018 planowaliśmy przygarnąć nowe stworzonko. Jednak nie udało się to z różnych względów. Mam nadzieję, że ten nowy rok przyniesie nam małego przyjaciela, więc trzymajcie kciuki! Ja już nie mogę się doczekać, by obdarować miłością kolejne zwierzątko!


Zmiana

Prawie bym zapomniała, że w zeszłym roku poczułam potrzebę jakiejś zmiany. Oczywiście najłatwiejszą zmianą (szczególnie dla kobiety) jest zmiana koloru włosów, co też uczyniłam. Kiedyś już zafarbowałam włosy na ciemny kolor i wyszły prawie czarne. Wtedy postanowiłam, że już nigdy więcej nie będę tego robić. Ale jak to mówią “nigdy nie mów nigdy” i poczułam, że jednak chcę sobie przyciemnić włosy, tylko w taki sposób by nie były czarne, lecz brązowe. Oczywiście farba, której użyłam miała dobry skład, a z efektu jestem bardzo zadowolona i nie widać odrostów! Mężowi też się podoba, choć już myślę, że na wiosnę/lato powrócę do jasnego koloru, zresztą i tak od słońca rozjaśniają mi się włosy :).

To już całe podsumowanie roku 2018, dajcie znać, jak Wam minął rok.
Ja jestem z siebie bardzo zadowolona, ale mam nadzieję, że 2019 będzie jeszcze lepszy.
Trzymam kciuki również za Was.
Macie już jakieś plany na 2019 rok?
Podzielcie się w komentarzu!

Buziaki

Logo Meivy - dwie bryły układające sie w litere M.- Meivy.pl

Buziaki

Chcesz być na bierząco?

Zobacz też inne wpisy na Meivy.pl:

Dodaj komentarz