Widok na Morze Egejskie ze żwirową drogą skręcającą w prawo. Na niej znajdują się kozy. Obok po prawej znajduję się skała.

Przewodnik po Kos, czyli co warto zwiedzić i zobaczyć na wyspie.

Kos jest małą grecką wyspą znajdującą się na południowy zachód od Turcji. Mówi się, że kształtem przypomina krewetkę.

Wybrałam tę wyspę właściwie przypadkiem. Kupowałam bilety półtora dnia przed wyjazdem. Jak już zdecydowałam się na wakacje na Zakyntos to się okazało, że oferta jest już wykupiona i zostało Kos lub Rodos. Po obejrzeniu zdjęć stwierdziłam, że Rodos mi się bardziej podoba. Jednak różnica w czasie przyjazdu i wyjazdu była spora na korzyść pobytu na Kos (na Kos wychodziło praktycznie o 1 dzień więcej pomimo, że ilość noclegów była taka sama). Dlatego zdecydowałam się właśnie na tę wyspę. Mój Mąż w tym dniu zdawał bardzo ważny egzamin i właściwie nie miał głowy by się tym zajmować. Więc musiałam sama podjąć decyzję. Następnego dnia zrobiliśmy szybkie zakupy i pakowanie i polecieliśmy…(o 3 w nocy!).

 

Pierwsze wrażenie

Mieszkaliśmy niedaleko małego miasteczka Kardamena (z portem), położonego przy południowym wybrzeżu, w centralnej części wyspy. Krajobraz jest tam na każdym kroku bardzo urokliwy. Idziesz uliczką i dostrzegasz pomiędzy budynkami piękny widok na góry. Potem przechodzisz w kolejną uliczkę i wyłania się śliczna zatoczka z morzem Egejskim. Dodatkowo małe białe budyneczki charakterystyczne dla Grecji dodają temu wszystkiemu niezwykłego uroku.

To co niestety jest dość przykre, to bieda widoczna w koło. Może to nie jest jakieś skrajne ubóstwo, ale widać nieskończone budowle czy opustoszały budynki. To co też rzuca się w oczy to bezdomne koty i kozy. Ludzie dokarmiają je, ale i tak przykro na nie patrzeć, bo zwierzęta te często są chore i wymagają troski. Niektóre się bardzo boją, inne pchają się do pieszczot. Jeden z nich wszedł nam nawet do samochodu i bardzo się łasił. Widać było, że chciał żebyśmy się nim zaopiekowali. Ten biedny kotek miał obcięty ogonek, ale był naprawdę piękny. Pewnie gdyby to było w Polsce to wzięlibyśmy go do domu.  Zatem gdybyście chcieli zawitać na tę wyspę, to musicie się przygotować na coś takiego. Ja najchętniej wzięłabym te wszystkie zwierzaki (koty, kozy) ze sobą do domu.

 

Dzień I

Dzień wcześniej przeszliśmy się po Kefalos i odwiedziliśmy kilka wypożyczalni samochodów w poszukiwaniu najlepszej oferty. Wybraliśmy jedną z nich, podpisaliśmy umowę i auto czekało na nas następnego poranka. Wybraliśmy małą białą Toyotkę (to tyle z mojej wiedzy o samochodach :P).

Natural Park of Zia

Natural Park of Zia

Pierwszym punktem naszej dwudniowej wycieczki dookoła wyspy, było miasteczko Zia. Zaskoczyło nas to miejsce swoją roślinnością. Patrząc na ten leśny krajobraz poczuliśmy się tam trochę jak w polskich górach.

Miasteczko znajduję się w centralnej części wyspy. Patrząc na północ widzimy morskie wybrzeże oraz ciągnące się plaże, a na południe – zalesione góry. Przechodząc przez główną uliczkę mijamy tawerny i stragany pełne lokalnych dobrodziejstw. Następnie dochodzimy do parku, gdzie możemy odpłatnie wejść do góry, aby dostać się do punktów widokowych. Niestety trzymane są tam zwierzęta w klatkach lub zagrodach, o ile widać, że niektórym tam jest dość dobrze, to przykro patrzeć na pozamykane ptaki i inne zwierzęta.

Pomimo to widok z góry jest naprawdę imponujący i warty zobaczenia. Morze, plaże, lasy, góry, skały i miasteczka – to wszystko możemy zobaczyć w jednym miejscu, rozciągające się przez całą wyspę.

Asklepion

Pierwszym punktem naszej dwudniowej wycieczki dookoła wyspy, było miasteczko Zia. Zaskoczyło nas to miejsce swoją roślinnością. Patrząc na ten leśny krajobraz poczuliśmy się tam trochę jak w polskich górach.

Miasteczko znajduję się w centralnej części wyspy. Patrząc na północ widzimy morskie wybrzeże oraz ciągnące się plaże, a na południe – zalesione góry. Przechodząc przez główną uliczkę mijamy tawerny i stragany pełne lokalnych dobrodziejstw. Następnie dochodzimy do parku, gdzie możemy odpłatnie wejść do góry, aby dostać się do punktów widokowych. Niestety trzymane są tam zwierzęta w klatkach lub zagrodach, o ile widać, że niektórym tam jest dość dobrze, to przykro patrzeć na pozamykane ptaki i inne zwierzęta. Pomimo to widok z góry jest naprawdę imponujący i warty zobaczenia. Morze, plaże, lasy, góry, skały i miasteczka – to wszystko możemy zobaczyć w jednym miejscu, rozciągające się przez całą wyspę.

Termy na Kos

Termy

Po szybkim obiedzie w mieście Kos udaliśmy się na plaże gdzie znajdują się termy, by nacieszyć się słońcem. To miejsce jest naprawdę niesamowite. Rzadko się zdarza, że woda jest dla mnie za gorąca, a tutaj właśnie tak było. Siarkowa  woda z term ma właściwości leczenie i zawiera drogocenne składniki takie jak magnez, potas, sód, wapń czy siarkę. Tutaj woda z term łączy się z morzem i można się tu bezpłatnie wykąpać. Należy jednak bardzo uważać, żeby się nie oparzyć. My odeszliśmy kawałek dalej i spędziliśmy tam około godziny, ciesząc się słońcem i  wodą. Jest to zjawiskowe i przepiękne miejsce. Morskie wybrzeże znajduję się tu obok niesamowitych piaskowych skał. Dodatkową atrakcją jest możliwość wysmarowania się błotem z wyspy wulkanicznej o leczniczych właściwościach lub masaż.

Na miejscu pojawiają się także kozy, które czekają na dobrych ludzi, którzy podarują im swoją owocową lub warzywną przekąską.

Zdjęcie u samej góry jest właśnie z tego miejsca, naprawdę gorąco polecam.

Drzewo Hipokratesa

Miasto Kos

Zapowiedzią stolicy była dla nas sygnalizacja świetlna, do tej pory jechaliśmy bez przeszkód (nie licząc licznych zakrętów, drogi pod górę i w dół oraz zwierząt na drodze :P). Ale stolica to już co innego. Kos jest nadmorskim, portowym  miastem położonym na północno-wschodnim krańcu wyspy. Możemy tutaj zobaczyć ruiny, zarówno szczątkowe (kolumny, fundamenty i elementy murów) jak i większe np. amfiteatr. Jest tutaj także zamek, niestety akurat podczas naszego pobytu był w remoncie. Dowiedzieliśmy się, że aktualnie jest dość niebezpieczny i musi zostać wyremontowany. W zeszłym roku na Kos było silne trzęsienie ziemi, a zniszczenia widać również na innych budynkach.

Urokliwe uliczki doprowadziły nas do słynnego drzewa Hipokratesa, które jest naprawdę imponujące. Legenda głosi, że zasadził je sam Hipokrates, niestety nie jest to prawdą. Zostało posadzone około 300 lat po śmierci tego słynnego medyka.
Warto pochodzić i poszukać mniej lub bardziej ukrytych skarbów, które kryją się pomiędzy alejkami takich jak np. Palazzo del Governo czy kościół Agnus Dei. Przy zamku znajduje się  zatoczka połączona z morzem, która wygląda właściwie jak jezioro. Dopiero jeśli próbuje się przejść w około widać, że przesmyk jest tak wąski, iż w oddali w ogóle nie widać rozdzielnia. Niestety nie da się przejść (ani przeskoczyć) i należy iść dookoła. Miasto jest bardzo urokliwe i warte odwiedzania, jednak wciąż widać zniszczenia po trzęsieniu ziemi.

Zachód słońca w Marmari

Plaże Tigaki i Marmari

Z Kos ruszyliśmy jadąc możliwie najbliżej morza na zachód. Choć nie cała droga biegła wzdłuż plaży, jednak widoki były naprawdę cudowne.
W oddali widać było ziemię innego kraju, a dokładnie Turcji. Przejechaliśmy przez miasteczko Tigaki i Marmari by dotrzeć na piękny zachód słońca. Po naszej stronie wyspy widać wschody słońca, na które udało nam się załapać z naszego hotelowego tarasu.  Zachód, który udało nam się zobaczyć był również magiczny. Jeśli również będziecie mieszkali z tej strony wyspy co my, to zachęcam do pojechania chociaż raz na drugą stronę, żeby zobaczyć ten widok. Niestety tego dnia trafiliśmy na straszny wiatr, więc zostaliśmy tam tylko chwilę, ale i tak było warto. Dostaliśmy jednak ostrzeżenie, że jeśli wieje to nie ma co jechać tam na plażowanie. Dlatego przed wyruszeniem na drugą stronę w warto sprawdzić prognozę pogody.

 

Dzień II

Po tym jak przełaziliśmy cały dzień, następnego dnia byliśmy dość zmęczeni, dlatego też ruszaliśmy w dalszą drogę dopiero po obiedzie. Jeśli macie lepszą kondycję od nas (takie to z nas dziadki :P) to zachęcam do wcześniejszego wstania i zwiedzania jeszcze innych ciekawych miejsc.

Paradise Beach

Paradise Beach

Obowiązkowym punktem programu po tej stronie wyspy jest właśnie plaża Paradise. Jadąc tutaj, już mieliśmy imponujący widok z góry , na skały i plaże… Warto zatrzymać się tam na chwilę by napawać się tym widokiem. Autem można podjechać praktycznie pod samą plaże. Jest to idealne miejsce do kąpieli i wylegiwania się na słońcu, co też uczyniliśmy ;).

Widok z Kefalos

Kefalos

Po dłuższym plażowaniu udaliśmy się do miasteczka w zachodniej części wyspy. Znajdują się tam ruiny Castel de Kefalos, po jego murach można się wspiąć do góry, by zobaczyć kolejny zapierający dech widok. Mamy tutaj bardzo ciekawe ukształtowanie terenu. Wystające pagórki i skały – raz widać zieleń, innym razem  suche skały, a potem morze. Nie da się wprost opisać słowami tego miejsca. Po prostu warto się przejść i poprzyglądać z różnych stron tej przestrzeni. Czasem wystarczy przejść 200 m, a widok jest już zupełnie inny. Wokół Kefalos jest również wiele pięknych plaż takich jak Agios Stefanos Beach, Agios Theologos Beach, Tripiti Beach, Camel Beach czy Cavo Paradiso.

Limnionas

Ponieważ pozostało nam niewiele czasu, zatem jedynie mogliśmy zrobić, to zgarnąć ostatni zachód słońca, tak też uczyniliśmy;). Mój mąż znalazł leżącą niedaleko plaże po drugiej stronie wyspy i właśnie tam ruszyliśmy. Najlepszy widok jak się okazało był z góry, więc się zawróciliśmy i zdążyliśmy na końcówkę.

 

Podsumowanie

Wyspa Kos ma nam wiele do zaoferowania. Piękne plaże, przejrzyste morze, suche skały i zalesione pagórki. To miejsce jest również kawałkiem greckiej historii z licznymi śladami antycznego imperium. To tu urodził się i żył i pracował Hipokrates, zwany ojcem medycyny. możemy tu spotkać miejsca poświęcone jego pamięci.

Kos zaskoczyła nas swoją różnorodnością i zachwyciła swoim krajobrazem. Jest to miejsce godne polecenia.

A Wy wybieracie się może na Kos lub inną grecką wyspę?

A może macie jakieś inne piękne miejsca do polecenia?

Podzielcie się nimi w komentarzu.

Buziaki

 

 

 

Zobacz też inne wpisy na meivy.pl:

Jak zorganizować ślub i wesele krok po kroku? Od czego zacząć?

Jak zacząć żyć Zero Waste? Praktyczne sposoby dla początkujących.

Naturalna pielęgnacja, którą polecam. Ulubieńcy lipiec-sierpień 2018 #1

 

Zróbmy wreszcie porządek w kosmetykach! Co zrobić jak masz za dużo kosmetyków?

 

Dodaj komentarz